poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Wykończony i zakupy

W ramach zakupów na wystawie i giełdzie minerałów i wyrobów jubilerskich Interstone udało mi się dokupić "brakujący element" do bordowego naszyjnika, który już jakiś czas sobie leżał i czekał na dokończenie. Kupiłam bordową wstążkę, pasuje kolorem i odciąża optycznie zdobiony wisior przez co zyskał on na lekkości. Dorobiłam jeszcze pasujące kolczyki.

Wydaje mi się, że na żywo wygląda nawet lepiej. Ma ładniejszy odcień i fasetki na kamyczkach ładnie odbijają światło. Żółte akcenty rozświetlają całość.






Oprócz zdjęć naszyjnika, chciałam się pochwalić pozostałymi zakupami z targów Interstone. Nakupowałam kamyczków do obszywania haftem koralikowym. Nieźle się naprzebierałam, żeby wybrać coś ciekawego i za rozsądną cenę. Załapałam się na kilka cen promocyjnych, gratisów i dobrych okazji. I znów kupowałam u tych samych sprzedawców, mają najlepsze ceny i wybór kamieni. Do tego większość z nich jest "zainteresowana" właściwą obsługą klienta, mają do każdego indywidualne podejście, dzielą się swoją pasją, nazwami kamieni i ich pochodzeniem. Ale bywają też tacy, od których nie można uzyskać informacji o cenie danej rzeczy, bo ważniejsi są bogatsi klienci robiący duże zakupy, albo po prostu wybierający najdroższe i niekoniecznie najładniejsze produkty. To przykre, bo każdy powinien być traktowany jak najlepiej. Na szczęście jeszcze dobrzy sprzedawcy się zdarzają :)

A to moje skarby:








Udało mi się nawet załapać na korzystną według mnie promocję na kaboszony. Dostawało się torebkę strunową i należało wypchać ją kaboszonami, ale tak żeby można było ją zamknąć. Torebeczka kosztowała 20zł. Wybrałam jak najwięcej dużych kaboszonów i dokładnie układałam w torebce, potem dodałam mniejsze, żeby wypełnić przestrzenie między tymi większymi. Niezły zakup. Nie tylko z tego zakupu jestem zadowolona, wszystkie kamienie jakie kupiłam są prześliczne i mam nadzieję powstanie z nich coś wyjątkowego. Jeden z nowych kamieni już zyskał nową oprawę. Ale tym pochwalę się następnym razem. :)

niedziela, 10 kwietnia 2011

Inaczej

Pomyślałam, że tym razem spróbuję trochę innego obszycia kamyka. Wybrałam agat w brązowo-różowym odcieniu. Obszyłam na brązowo ściegiem peyote. A potem dodałam kilka rzędów w różnych kolorach i jeszcze parę dodatkowych kuleczek, oczywiście różowe i brązowe. Chciałam, żeby wyglądał nieco inaczej. Dlatego zdecydowałam się na kilka rzędów dookoła. No i jeszcze pętelki itp.









czwartek, 7 kwietnia 2011

Powtórka z rozrywki z dodatkiem

Dostałam zamówienie na fioletowo-czerwony naszyjnik, który tak bardzo mi się spodobał. I jak widać nie tylko mnie. Tym razem miał być bardziej fioletowy, dlatego podwójny sznur koralików zawiera ich więcej w tym kolorze. Wyzwaniem była za to bransoletka, oczywiście pasująca do wisiora. Długo zastanawiałam się jak ma  wyglądać. Było wiele koncepcji, ale żadna nie nadawała się do realizacji. W końcu któregoś dnia, nagle... wpadłam na pomysł i zaraz zabrałam się do roboty. Oto efekty. Cieszę się, że ten także się spodobał :)









Kolejne projekty mam już gotowe, muszę przejrzeć fotki i wrzucę lada dzień. Z jednego projektu jestem bardzo dumna, trochę inaczej zrobiony, ale co będę tak pisać o niczym, jak wstawię zdjęcie będzie widać o co chodzi :D

sobota, 12 marca 2011

Muszę wygrać!

Postanowiłam wziąć udział w zabawie zorganizowanej przez jedną z blogerek-biżuteryjek: Arctia. Do wygrania jest śliczny wisior z masy plastycznej Fimo. Oczywiście w kolorze niebieskim, jakby jeszcze ktoś miał wątpliwości.

A to link do zabawy i bloga:
http://arctia.blogspot.com/2011/03/rozdawnictwo.html

Trzymajcie za mnie kciuki!!

środa, 9 marca 2011

Obiecany :)

Wreszcie zamieszczam obiecane fotki kompletu z tygrysiego oka. Komplet należy od mojej siostry, bardzo chciała mieć taki z tygrysim okiem, ulubionym kamieniem. Po kilku konsultacjach, aby wszystko było jak należy, powstał elegancki naszyjnik z asymetrycznie obszytym kamieniem z akcentem z turkusów. Wieszanie siostra zrobiła sama, to jej autorski pomysł na wykończenie naszyjnika. Do kompletu powstały kolczyki z podobnym wykończeniem, zwieńczone kulką z turkusu. Są śliczne i bynajmniej nie ciężkie, ale mają jedną wadę: kręcą się wokół swojej osi. Ponieważ wieszania kolczyków zrobiłam inaczej niż do tej pory, nie mogłam przewidzieć, że tak będzie. Siostrze to za bardzo nie przeszkadza, ale już się zastanawiałam jak to poprawić zachowując charakter kolczyków, nie ingerując za bardzo w ich projekt. Na razie nie udało się niczego sensownego wymyślić. Ale pracuje nad tym...

Dość nudnej pisaniny. Czas na fotki:






wtorek, 8 marca 2011

Zrobisz mi coś takiego?

Ostatnio pisałam o zamówieniach do kompletu do jakiej części biżuterii, np. do kolczyków mam zrobić naszyjnik. Kolejny rodzaj zamówienia jaki dostaję, to fotka nawet niekoniecznie biżuterii, na podstawie której mam coś tam wymyślić. Tym razem też tak było. Koleżanka siostry przysłała fotkę naszyjnika znalezionego w internecie. Ma on zapięcie w kształcie kwiatka i segmenty z koralików w dwóch kolorach: fuksji i zieleni butelkowej.

Fotka nie jest najlepszej jakości, ale niestety nie udało mi się znaleźć tego naszyjnika w internecie, także nie wiem czy jest to dzieło jakiejś biżuteryjki czy masowa produkcja ze sklepu.

Od samego początku było mnóstwo problemów, jak umieścić kwiatek z boku naszyjnika, z czego go zrobić, jakimi koralikami wypełnić naszyjnik, bo niestety nie miałam takich koralików... Powoli rozwiązywałam każdy z problemów, aż udało mi się dokończyć naszyjnik. Choć tak na prawdę za bardzo do oryginału to nie jest podobny, ale nie o kopię chodziło. Kwiatek powstał metodą haftu koralikowego. Żółty środek otoczony białymi kulkami szklanymi, całość oplatają perłowe różowe koraliki. Trzy sznurki naszyjnika zaczynają się większymi koralikami przekładanymi drobniutkimi ziarenkami. Każdy sznurek wypełniony jest do zapięcia drobinkami. Ogólnie to nie moja kolorystyka, ale ważne że dziewczynie się podoba. Wiele razy konsultowałyśmy wygląd naszyjnika, także nie było możliwości, aby coś było nie tak. A oto efekt:







Pamiętam o obiecanym poście z kompletem z tygrysim okiem, fotki poprawione także chyba jeszcze dziś przejrzę i zamieszczę.

sobota, 26 lutego 2011

Zrób mi coś do "tego"

Witajcie po małej przerwie. Trochę jestem zabiegana. Zapisałam się na kursy, żeby nieco popchnąć moje szanse na znalezienie jakiejś pracy. Jeden kursik, a właściwie szkolenie już skończyłam. Dotyczyło ono zakładania własnej działalności. Miało mi rozjaśnić w głowie, żebym się wreszcie zdecydowała czy chcę otworzyć sklep z biżuterią i materiałami do jej tworzenia czy nie, ale nie pomogło. Chociaż kursik całkiem fajny.

Drugi kurs jest bardziej nakierowany na uzyskanie nowej umiejętności, więc powinien bardziej się przydać, choć tak wymaganego doświadczenia nie zastąpi. Jest to kurs grafiki komputerowej. Bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że pomoże mi znaleźć pracę, bo bardzo mnie ta grafika zainteresowała. Kurs będzie trwał niemal do końca maja, więc jest to jeden z porządniejszych kursów. Dlatego mam mniej czasu żeby tu zaglądać, oglądać prace innych blogerek czy wreszcie sama tworzyć coś nowego i dodawać wpisy tutaj. Ale postaram się wygospodarować dla Was czas :P

Chciałam najpierw dodać obiecane fotki kompletu z tygrysim okiem. Jednak okazało się, że chyba na ich obróbce będę musiała spędzić więcej czasu, gdyż robiłam je bez zastanowienia, bo jakiś kiepski dzień miałam. Chciałam je teraz zrobić od nowa, ale jak na złość dziś słońce nie raczyło się pojawić i nie tylko jest szaro, ale sama nie mam na nic ochoty. Udało mi się chociaż włączyć komputer i napisać tego posta.

Dodam wcześniej zrobiony naszyjnik, a właściwie wisior na łańcuszku. Został on zrobiony na prośbę właścicielki kolczyków, do których miał pasować. Nie była to łatwa sprawa, ale udało się. Pokaże jak wyglądają razem kolczyki i wisior. Przepraszam za jakość zdjęcia, ale zrobiłam je komórką z braku aparatu pod ręką, zapomniałam je potem poprawić.


Co o tym myślicie? Chyba pasuje, co nie? Ważne, że właścicielka kolczyków była zadowolona.

Obszyłam szklany kamyczek w podobnym kolorze do tego z kolczyków haftem koralikowym grafitowymi koralikami. Potem ściegiem peyotowym i rybią ością dodałam jakby falbankę wkoło. Do tego frędzelki, malutkie, również z koralików podobnych do tych z kolczyków. Całość uwiesiłam na czernionym łańcuszku, bardzo pasował do grafitowych koralików.







Mam nadzieję, że jakość tych zdjęć nie jest aż taka zła. Ostatnio nie mam pomysłów na ciekawe zdjęcia i światło też nie dopisuje.

Podłubię przy tych zdjęciach z tygrysim kompletem i jak tylko skończę to wrzucę, chyba że chęci już mi dziś nie starczy :P

Do usłyszenia następnym razem. I zostawcie proszę po sobie jakiś ślad, żebym wiedziała, że ktoś to w ogóle czyta :P Chociaż wiem, że parę osób zagląda, za co DZIĘKUJĘ!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...