Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bead embroidery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bead embroidery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2013

Zaległe

Wisior z kamieniem Turitella - skamieniałe muszelki ślimaków. Kamyk prosto z Targów Biżuterii i Minerałów.


Filcowe kolczyki kwiatki - maczki (filcowane na sucho igiełką; ok. 4-5cm):


Duża filcowa róża z mieszanki koloru niebieskiego (kolor przekłamany przez flesz, ok.10cm) filcowana na sucho:


I jeszcze starsze:

chabrowo-czekoladowe kolczyki kółeczka robione na szydełku (malutkie)


Biały filcowy kwiatek robiony igiełką na sucho (ten jest spory):



Kwiatek - storczyk ufilcowany na mokro, ale połączony w całość przy pomocy igły do filcowania:



Tyle znalazłam, nie pamiętam czy było coś jeszcze. Jak tylko coś znajdę dorzucę na bloga.

piątek, 12 października 2012

Spineczka

Na ślub brata ciotecznego postanowiłam sobie zrobić spinkę do włosów, żeby mi nie przeszkadzały, bo moje włosy czasem lubią mnie denerwować. Miała  być taka wyjściowa, na okazję czy do ładnej sukienki. Przewodnim kolorem jest czerń. Ale żeby nie było smutno i przytłaczająco, a jednocześnie była dość uniwersalna, uszyłam ją na białym podkładzie i dodałam trochę blasku: połyskujące czarne kryształki szklane, mieniące się drobne koraliki, srebrne kuleczki i najważniejsze: kamień noc kairu, który także pięknie się mieni!

Jest dosyć spora, większa niż zakładałam, choć nie da się nią spiąć wszystkich włosów, tylko zebrać te najbardziej przeszkadzające przy twarzy. Ale swoje zadanie spełniła i żaden wiatr nie spłatał mi figla :) Fryzura była jak trzeba.



Jak widać kamień nie jest idealnie symetryczny, ale reszta koralików nieco to tuszuje. Jak widać na drugim zdjęciu, podstawa spinki przełożona jest przez spodnią skórkę i przyklejona. Przez ten zabieg nieco trudniej się obszywało brzegi, ale nie był to jakiś heroiczny wyczyn. Polecam jak ktoś ma ochotę wykonać spineczkę, bo to mały drobiazg, dość szybko się robi, a z pewnością odmieni każdą kreację.

W planach mam jeszcze spineczkę taką na co dzień, ale nie mogę się zdecydować na kamień czy kolor przewodni :)

wtorek, 24 kwietnia 2012

Potrzebuję porady

Jak pisałam wczoraj, potrzebuję Waszej porady. Kupiłam w Rossmannie na wyprzedaży kolczyki. Nic specjalnego, więc nawet nie zrobiłam zdjęcia przed metamorfozą. Kamyk ni to szklany ni plastikowy, ważne że wzór ładny. Od razu mi się spodobały. A do tego kupione aż za 5zł! Postanowiłam je przemienić i dać im drugie życie, jak to się mówi. Chciałam je obszyć, jakoś prosto, żeby nosić na co dzień do jeansów. Wybrałam wreszcie kolory: szary, granat i odrobinka beżu, do tego ciemna, prawie czarna różyczka z granatowym koralikiem w środku dla ukrycia poprzedniej dziurki. Obszyłam kamyk dookoła peyotem. I już miałam skończyć, bo mały mieć prostą formę. Ale czegoś mi brakowało. Dodałam do nich rządek z wałeczków z sodalitu i kuleczek z onyksu. Wykończyłam brzeg i wpadłam na kolejny pomysł. Może zrobić do tego pikotkę, jeszcze nie mam jej w swoich kolczykach (tylko siostra ma takie). Zaczęłam obszywać pikotką i już nie byłam taka pewna. Prułam kilka raz i zaczynałam od początku. W końcu obszyłam jeden dookoła. I cyknęłam fotkę. Dumałam nad nimi na prawdę sporo czasu. Patrzyłam i patrzyłam. Gdy byłam już pewna jednej decyzji, zaczynałam się wahać w druga stronę. W końcu doszłam do wniosku, że skoro jeden cały obszyłam to żal pruć i wykończyłam drugi. Założyłam od razu. Są śliczne. Nieco ciężkie, ale wytrzymałam w nich cały dzień w pracy. Tylko, że nadal nie jestem pewna, stąd moje pytanie do Was: lepiej z pikotką czy bez?


piątek, 20 kwietnia 2012

Naszyjnik do sukienki

Miałam zrobić naszyjnik pasujący do sukienki zawierający kwarc różowy. Dostałam fragment materiału, z którego była uszyta sukienka, ponieważ była skracana. Miał to być prosty, codzienny wisiorek bez żadnych udziwnień i dodatków. Prosta forma i pasujące kolory do letniej sukienki. I oto on:



Jest to kamyczek kupiony na jednej z giełd minerałów. Nieregularny, bez wywierconego otworu, nie do końca symetryczny. Ale wystarczająco równy bym mogła go obszyć haftem koralikowym - ścieg peyote. Zawisł na rzemieniu kauczukowym. Zdjęcie robione w promieniach słońca, żeby było bardziej letnie, ale może przez to kolory nieco przekłamane wyszły, ale to nic...

środa, 18 kwietnia 2012

Filcowe broszki-kwiatki

To już ostatni post pod patronatem skarbów dla Ani. Na koniec zostawiłam broszki. Dwie. Filcowe. W kształcie kwiatów. Każda inna. Pierwsza dwukolorowa: fioletowo-czerwona. Na środku przyszyłam muszlę zatopioną w akrylu o kształcie kuli. Szycie zamaskowałam filcem, doszyłam zapięcie z kropelką kleju na wszelki wypadek. I już. Oczywiście najpierw musiałam ufilcować płatki z wełny czesankowej, po 5 z każdego koloru.


Wyszła taka pozytywnie zakręcona, trochę tak jak Ania.

Druga nieco odmienna. Płatki mają inny kształt - niełezkowy. Kolor brąz. Środek to kamyczek szklany obszyty haftem koralikowym dookoła. Dodałam kryształkowe "płatki" i przyszyłam na środek filcowego kwiatka. Taki kwiatek w kwiatku :D Dostałam wolną rękę, jeśli chodzi o formę (poza kolorem) dlatego pozwoliłam sobie zaszaleć, że tak powiem. No i zaszalałam...
Poznajecie środek (tu i tu)?




Miał być taki nie do końca symetryczny. Z płatkami o różnej wielkości. Także nie jest on krzywy, jak to się wydaje na zdjęciu, leżał po prostu źle obrócony i zaburzony został ten efekt narastających płatków. Nie wiem czy mama Ani już go dostała, bo wiem, że to ma być prezent. Jestem bardzo ciekawa jak na niego zareaguje i czy się spodoba :)
A Wam jak się widzi takie połączenie filcu i haftu koralikowego? Na pewno jeszcze to powtórzę, bo filc i obszyte koralikami kamyki/kaboszony wyglądają świetnie, moim skromnym zdaniem oczywiście :)

piątek, 2 marca 2012

Kolia czarno-czerwowa

Obiecałam wpis na blogu i tym razem obietnicy dotrzymuję :)

Niedawno powstała czarno-czerwona kolia. A tak na prawdę niedawno to ją skończyłam. Zaczęłam już tak dawno temu, że już nie pamiętam kiedy. I jak to z odłożonymi projektami bywa, zmieniła mi się jego koncepcja. Miała to być kolia składająca się z kilku obszytych kamyków - pastylki koral rekonstruowany i płaskie łezki jaspisu (chyba), połączonych sznureczkami koralików, taka trochę wiktoriańska... Ale gdy kończyłam obszywać kamyki i zaczęłam się nimi bawić, że tak powiem, układać przekładać po stole, nagle ułożyły mi się we wzór i już tak zostało. Zszyłam wszystko ładnie, dodałam gdzieniegdzie koraliki między głównymi elementami. Całość miałam powiesić na spirali z drobnych koralików, ale ostatecznie wybrałam szklane czarne koraliki rozdzielone drobnymi czerwonymi. Do tego zrobiłam pierwszy raz koralikowe przekładane zapięcie typu toggle. Ładnie wyszło? Według mnie tak. Nawet bardzo ładnie ;)




środa, 29 lutego 2012

Jagodowy koronkowy witraż

Dodaje kolejną nowość. No nie zupełnie nowy wzór, bo już takowy się pojawił - Koronkowy witraż. Zmieniłam jednak kolory - na fiolet (raczej jagody ze śmietaną), ciepły beż i szare koraliki z fioletowym połyskiem. Sercem naszyjnika jest ametyst, pastylka, moneta, jak kto woli. Ważne, że śliczny i fioletowy :)
(To mój drugi ulubiony kamień zaraz po turkusie i jeszcze mój zodiakalny talizman).

Na pewno od razu zauważycie, że wzór jednak jest nieco inny. Wisior nie ma już formy gwiazdki czy kwiatka, jest w kształcie koła. Otóż beżowe perełki jakich użyłam do rzędu okalającego opleciony kamyk, były mniejsze niż czarne kulki z wisiora, którym się wzorowałam :p Dlatego z każdym rzędem było ciaśniej i na koniec okazało się, że nie jestem w stanie wyciąć "wgłębień" gwiazdki, bo poprzecinam nitki :( Dlatego zmieniłam koncepcję, dodałam jeszcze jeden rząd - beżowy - i nadałam wisiorowi okrągłą postać. To tyle w kwestii tłumaczeń, że tak powiem, bo przecież nie muszę się tłumaczyć prawda? Ważne, że świetnie wyszło i to na tyle, że siostra porwała mi go od razu jak ucięłam nitki i niemal musiałam prosić, żeby zwróciła na chwilę, by doszyć wieszanie :p 



Aha, zawisnął na kauczukowym rzemieniu :)

Miałam nie pisać, ale napisze. Wisior robiłam z przeznaczeniem na candy, dla Was, do wyboru między poprzednią a nową wersją Koronkowego witrażu. Ale niestety nie ma już z czego wybierać. Postanowiłam jeszcze wstrzymać się z zabawą i może coś dorobić, żeby jednak był jako taki wybór, żeby coś Wam się podobało. Chciałam zrobić candy na urodziny pierwsze bloga, ale nie wyszło - były w listopadzie. Potem na nowy rok - nie wyszło. Na moje urodziny chyba też nie wyjdzie, bo mało czasu zostało - ledwie dwa tygodnie. Także, może zrobię bez okazji, tak dla samej zabawy, ale jeszcze za chwilę...

A w tym tygodniu zapraszam jeszcze na czarno-czerwoną kolię. Do zobaczenia ;)

wtorek, 28 lutego 2012

Tajemniczy i energetyczny

Dzisiaj dwa nowe twory z haftu koralikowego. Miałam je dodać już dawno, ale wyszło jak wyszło. Mniejsza z tym...

Pierwszy dostał roboczą nazwę Tajemniczy. Może nie do końca ze względu na kolory, choć do nich pasuje, ale dlatego, że zrobiony jest z przeznaczeniem na prezent dla kogoś, czego jeszcze nie mogę zdradzić :) Docelowa właścicielka jeszcze o nim nie wie, ale w wkrótce to się zmieni :P

Szklany kaboszon w czarnym lekko połyskującym kolorze otoczony zmrożonymi koralikami w trzech kolorach: szarym, fioletowym i czarnym. Miał być nieprzeładowany, delikatny i zdecydowany za razem. Myślę, że wyszło dokładnie tak jak miało być.


W rzeczywistości kolorki mają głębszy odcień.

Drugi jest bardzo energetyczny, a to dzięki kolorom pomarańczowym, żółtym i zielonym. Kolory ładnie ze sobą współgrają, dając efekt przerastający moje oczekiwania. Wykorzystałam także nowy sposób na otoczenie szklanego kamyczka. Był dosyć "wysoki" i oplecenie go ściegiem peyote zajęło by mi wieczność :P Zdecydowałam się na większe koraliki (aweturyn), które są "przytrzymywane" przez mniejsze. Może nie idealnie wyszło, ale ogólny efekt jest zadowalający. Całość zwieńczyłam kolejną próbą wykonania ładnych frędzli - tym razem wyszły dobrze, nie są ani za drobne ani przeładowane. Jedynie muszę poprawić wieszanie, sam sposób powieszenia na sznurku pozostanie taki sam, muszę jednak zmienić nitkę albo koraliki, jeszcze pomyślę.
Ten powstał spontanicznie, bez przeznaczenia :)


Mam jeszcze kolejne dwa z zanadrzu, wrzucę dziś później albo jutro. Taka mała zachęta ;)

środa, 22 lutego 2012

Nowy ścieg - warkoczyk

Zrobiłam dwa wisiory o tym samym wzorze, ale w różnych kolorach. Zastosowałam jeden ścieg, nowy, z książki Jamie Cloud Eakin "Dimensional Bead Embroidery". Ścieg ma postać warkocza z koralików. Otoczyłam nim szklany kamyczek, dodałam jasno brązowy kwiatek. Myślę, że bardzo fajnie wyszło, zwłaszcza wersja zielona. W niebieskim wisiorze coś mi nie pasuje, ale może to tylko kwestia koloru podkładu z filcu (za mało się odróżnia od koralików). Ale ogólnie jestem zadowolona.



Zdjęcia robione z nowym nabytkiem do aparatu - lampą diodową. Na pewno lepsze byłyby przy dziennym świetle, ale po powrocie z pracy jest już ciemno, więc takie rozwiązanie chyba jest najlepsze :)


Według mnie bardzo fajny ścieg i jak widać, nieźle wygląda także szyty po kole, wokół okrągłego kamyczka. I przyjemnie się szyje, nie sprawia problemów.


I jak oceniacie?

środa, 28 grudnia 2011

Zaległości cz. 3

10. bombki "zdzieraki", czyli oklejone podartą specjalnie na małe kawałeczki serwetką z uroczym wzorkiem roślinnym, po-pół w danym kolorze


zrobiłam dwie wersje, jedne na białym podkładzie, drugie na kremowo-brzoskwiniowym, sama już nie wiem, które lepsze


11. proste bombki, też pierwsza próba, powiedzmy, że w miarę udana


12. bombka w róże, każdą różę dodatkowo podmalowałam złota farbą w różnych miejscach (starałam się, żeby było widać na zdjęciu)


13. wanienka-balia na przybory do kąpieli,
kupiłam zestaw do kąpieli i ozdobiłam



pomalowana farbą "w kolorze" masy perłowej, pięknie się mieni, nie widać na fotce

14. nie te święta, ale kieliszek na jajko, taki trochę łowicki




środek pociapany złotą farbą, spód pokryłam dwoma lub trzema warstwami, żeby się mocno błyszczała

15. butelka-piersiówka, w róże, pociapana złotą farbą, pięknie się mieni w słońcu




16. karafka w kwiaty, jedna strona obsypana drobnymi kolorowymi kwiatkami, pozostałe trzy - ciemno różowe wdzięczne kwiatuchy (podobają mi się mimo mojej niechęci do różu!)





17. podkładki korkowe  na kiermasz, kawowe, smakowite, otoczone obwódką z gorzkiej czekolady, po dwie z każdego wzoru jako komplet


18. świąteczna przesyłeczka dla Izy ze Stanów, w podzięce za książki o hafcie koralikowym, do tego jeszcze kartka i podkładki aniołki, takie jak dla Cioci
(czerwony naszyjnik i bransoletka zrobiona przez siostrę)



CDN. Jeszcze kilka kiermaszowych przedmiotów zostało z dekupażu... ale już następnym razem, bo fotek  nie mam ładnych.

Zaległości cz.2

I znowu troszkę nadrabiam.

1. naszyjnik dla Moni, w podzięce za kamyczki do obszywania :)




Na żywo wygląda jeszcze lepiej, bo ładniej komponują się kolory. Trudne warunki

2. Wspomniane wczoraj kolczyki ze wzoru Weraph; moje złote:

Fioletowe siostry:


3. mój filcowy kwiatuszek, robiony na poprzednią "WIELKĄ" imprezę ;)



 połączenie filcowania i haftu koralikowego - mój autorski pomysł


4. Afrykański świecznik




złoty w "środku" i ciemno czekoladowy na spodzie

5. Bratkowa łyżka, jeden z pierwszych moich dekupażowych tworów


u góry tył, na dole zbliżenie bratków

6. makowa rameczka, tak, tak, ten szkrabek to JA (jakieś 25 lat temu) :D


pochlapałam złotą farbą, fajne kropeczki wyszły, ale na zdjęciu nie widać

7. komplet chili, łyżka i deska, z tego kompletu jestem bardzo zadowolona



8. pierwsza próba na szkle, maczek na pojemniczku z igiełkami przywiezionymi z lasu


9. druga próba szklana, malinki, na żywo nieco lepiej wyglądają, ale nie pomyślałam, że zielony podkład zgasi kolory owoców, no ale to była tylko próba i to dopiero druga, więc nie mogłam wiedzieć wszystkiego :p

CDN.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...