Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świderki DNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świderki DNA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 kwietnia 2012

Iryski i bonus

Dla Ani wykonałam szkatułkę na listy. Ozdobiłam ją ciemnofioletowym irysem, beżowymi wzorkami a'la koronka i fioletowym szlaczkiem. A dla niespodzianki w środku umieściłam, takiego samego iryska, ale wyciętego w owalu, otoczonego srebrnymi naklejanymi ozdobnikami.






Wolno idzie mi przedstawianie paczuszki dla Ani, więc dziś bonusik i będzie jeszcze jedna rzecz. Kolczyki świderki, zwane również DNA. Rdzeń jest czarny, reszta koralików w dwóch rodzajach granatu (dają ładny kontrast chyba ze względu na wykończenie powierzchni koralików, a na tym zależało Ani, właśnie na tym kontraście).


Bardzo Wam wszystkim dziękuję za komentarze, bardzo miło je czytać i łapię się na tym, że czytając je bezwiednie się uśmiecham :D Bardzo lubię pokazywać na blogu to co robię, bo wiem, że ktoś zajrzy i podzieli się swoją opinią, doradzi, a nawet skrytykuje (bardzo proszę, nie mam nic przeciwko :P). Potem czytam to wszystko, te słowa płynące z Waszych serc i wiem, że WARTO. Tak po prostu warto!!
Dziękuję.
C.D.N.

środa, 19 stycznia 2011

Na zamówienie

Jestem w trakcie robienie kilku projektów, ale pomyślałam, że dodam to już zrobiłam. Na zamówienie powstały kolczyki świderki i komplet z brązowo-miodowych "kwiatuszków", kolczyki takie pojawiły się już wcześniej.



wtorek, 14 grudnia 2010

Nowości na kiermasz mikołajkowy

Wprawdzie kiermasz już się odbył w niedzielę, ale nie chciałam wcześniej dodawać zdjęć z najnowszymi wyrobami. Chciałam ściągnąć zainteresowanych na kiermasz, ale odzew był na prawdę niewielki. Szkoda, bo na takich kiermaszach można kupić niepowtarzalne prezenty z duszą, w zrobienie których ktoś włożył wiele pracy i zapału, a niekiedy też pasji, a nawet serca... Wiele osób nie docenia tych wyrobów, uważają je za zbyt drogie, bo przecież "sama taki zrobię". Bardzo proszę, nic nie stoi na przeszkodzie. Ale tak na prawdę wiedząc ile to trwało czasu i jak pracochłonne było, większości nie będzie się chciało nawet pomyśleć o zrobieniu tej rzeczy. Także mam prośbę, DOCEŃCIE PRACĘ INNYCH! Tak na prawdę mało kto robi np. biżuterię dla zarobku. Znaczy, nie oszukujmy się, fajnie na tym zarobić, ale chodzi zwłaszcza o robienie, tworzenie, wyrażenie siebie. Stworzenie czegoś wyjątkowego, niepowtarzalnego, albo po prostu zajęcie wolnego czasu, z którym już nie mamy co zrobić. Zastanówcie się nad tym zanim znowu powiecie komuś, że jego praca nie jest tyle warta i że każdy może coś takiego zrobić.

Dość już tej dygresji. Miałam przedstawić kiermaszową biżuterię. Na początek zaczęty wisior z kryształu różowego. Oczywiście dokończony.




Jeszcze jeden wisior, brakowało tylko wieszania:


Kolejny wisior dostał łańcuszek i od razu został kupiony na prezent.



Kolczyki także dokończyłam i również na kiermaszu kupiła je moja przyjaciółka na prezent dla siostry.


Zielony kaboszon, obszyty już jakiś czas temu, zyskał długi wisior i zaklepała go już sobie koleżanka siostry. Potrzebne są do niego jeszcze kolczyki i będzie miał nową właścicielkę :P





Mama także zrobiła kilka świderków na kiermasz:




Teraz będzie moja perełka. Strasznie podoba mi się ten naszyjnik i ciężko będzie mi się z nim rozstać. Ale takie jest życie... :)




Jest to krzemień pasiasty o nieregularnym kształcie. Otaczają go duże kule jaspisu mokait i jaspisu krajobrazowego. Z tyłu obszyty sztuczną skórką.

A to kilka ciekawostek (http://excluzive.pl/styl/krzemien-pasiasty-najbardziej-polski-kamien/335)
Krzemień pasiasty - najbardziej polski kamień
Kto odkrył Krzemień pasiasty na nowo?
Stosowanie krzemienia pasiastego w biżuterii zapoczątkował w roku 1972 artysta plastyk, sandomierski złotnik Cezary Łutowicz*, jako przedłużenie magicznej relacji człowiek kamień. To on jako pierwszy w świecie zaczął wytwarzać z niego biżuterię, która trafiła do wielu muzeów polskich, a także do zbiorów watykańskich.
Jakie cechy posiada Krzemień pasiasty?
Krzemień pasiasty to „kamień optymizmu”. Dodaje energii, wzmacnia witalność, usuwa zmęczenie, chroni przed negatywnymi wpływami, wycisza wewnętrznie nie pozbawiając energii zewnętrznej. Dodaje sił fizycznych, usuwa znużenie, skutki przepracowania, bóle mięśni powstałe na skutek nadmiernego wysiłku fizycznego, oczyszcza organizm z zastarzałych toksyn, poprawia wygląd skóry, odmładzając ją.
Dokonałam zakupu nowych kamieni, aby mieć co obszywać haftem koralikowym (o tym za chwilę). Nieregularne kamienie to większe wyzwanie, ale czasem fajnie zrobić coś o prostym kształcie. Agat matrix, czyli z ładnymi spękaniami, o jasno pomarańczowej barwie obszyłam drobnymi koralikami, także pomarańczowymi i dookoła utworzyłam jakby płatki kwiatka z kalcytu złotego w formie ściętych na górze kropel. Naszyjnik wykonany ściegiem prawym ładnie uzupełnił projekt.




I jeszcze jedna moja duma. Ten naszyjnik także mi się bardzo podoba (i nie tylko mi), chociaż wykonany z prostych materiałów robi duże wrażenie. Szklane kamyki w kolorze niebieskim na czerwonym filcu dla uzyskania fioletowego odcienia. Wieszanie zrobione ściegiem peyote i zawiązane są na nim dwa proste sznury mieszanych koralików, które były użyte w wisiorze. Połączenia fioletu z czerwienią wygląda bardzo elegancko, podobno "jest bardzo trudne, ale ekstrawaganckie i wyrafinowane." Może dlatego osiągnęłam taki oszałamiający efekt.




Na żywo jest jeszcze ładniejszy. Zdjęcie nie oddaje subtelnych różnic z fioletach, ani delikatnego połysku niektórych koralików.

Na koniec jeszcze chciałam się pochwalić zakupem nowych koralików i kamieni półszlachetnych. Są to przede wszystkim agaty najróżniejsze m.in. matrix i crazy, jaspisy, szklane perełki i drobne koraliki tym razem 3mm (na podstawowy rząd obszywający kaboszony).



Wystarczy już tej pisaniny. Czas na tworzenie nowych projektów, może z nowych kamieni... A wszystkim czytającym bloga, życzę dużo dobrego natchnienia, twórczego natchnienia :)

sobota, 4 grudnia 2010

Złapała bakcyla

U mnie w domu nie tylko ja zajmuję się tworzeniem biżuterii. Swoją pasją zaraziłam również siostrę Basię. Szkoda tylko, że nie może poświęcić temu zbyt wiele czasu, bo ma bardzo dużo nauki. Wybrała bardzo wymagający kierunek studiów i rzadko ma trochę wolnego czasu.

Gdy jednak uda jej się wygospodarować jakąś wolną chwilkę, potrafi stworzyć coś na prawdę ładnego. Odrobina czasu, natchnienia i wychodzą cudeńka. Oto one:

































Wiem, że biżuterii było więcej, jednak tylko tyle udało mi się znaleźć zdjęć.

Nawet Mama spróbowała coś zrobić. Kolczyki robiła niemal od samego początku. Jednak niedawno spróbowała wykonać je za pomocą ściegu spiralnego peyote. Sprężynki, spiralki czy też nić DNA (jak niektórzy je nazywają) są ciekawe, inne, ładnie się obracają wprowadzając tchnienie życia. Efekt wart jest dłubaniny.





Także obie wspierają mnie i moją pasję. Nie tylko jeśli chodzi o tworzenie biżuterii, ale także na kiermaszach. Oczywiście Tata także pomaga, zawozi na kiermasze, wymyśla nowe udogodnienia na wystawienie biżuterii jak np. stojak z kilku listewek i śrub... Dziękuję za Wasze wsparcie!!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...