Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaspis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaspis. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 marca 2012

Kolia czarno-czerwowa

Obiecałam wpis na blogu i tym razem obietnicy dotrzymuję :)

Niedawno powstała czarno-czerwona kolia. A tak na prawdę niedawno to ją skończyłam. Zaczęłam już tak dawno temu, że już nie pamiętam kiedy. I jak to z odłożonymi projektami bywa, zmieniła mi się jego koncepcja. Miała to być kolia składająca się z kilku obszytych kamyków - pastylki koral rekonstruowany i płaskie łezki jaspisu (chyba), połączonych sznureczkami koralików, taka trochę wiktoriańska... Ale gdy kończyłam obszywać kamyki i zaczęłam się nimi bawić, że tak powiem, układać przekładać po stole, nagle ułożyły mi się we wzór i już tak zostało. Zszyłam wszystko ładnie, dodałam gdzieniegdzie koraliki między głównymi elementami. Całość miałam powiesić na spirali z drobnych koralików, ale ostatecznie wybrałam szklane czarne koraliki rozdzielone drobnymi czerwonymi. Do tego zrobiłam pierwszy raz koralikowe przekładane zapięcie typu toggle. Ładnie wyszło? Według mnie tak. Nawet bardzo ładnie ;)




środa, 9 listopada 2011

Nowości z haftu koralikowego

Haft koralikowy nie schodzi na drugi plan, mimo że wypróbowuję różne inne techniki jak poprzednio wspomniany decoupage i filcowanie na sucho. Nadal powstaje coś nowego w tej technice przyszywania drobiutkich koralików wokół głównego motywu. Możliwości jest nieograniczona ilość. I czasem ciężko się zdecydować jaki wzór wybrać. Czas na nowości.

Pierwszy znany i bardzo lubiany przeze mnie naszyjnik z agatu crazy i turkusów w dwóch rozmiarach, zrobiony ponownie dla sympatycznej Pani z pracy. Podobno ma pojechać aż do Kanady jako prezent :D




Od drugiej sympatycznej Pani z pracy dostałam śliczny kamyczek do obrobienia koralikami, tak żeby mogła go nosić na co dzień. Nigdy nie mogę zapamiętać nazwy tego kamienia, choć bardzo mi się podoba, nawet mimo koloru różowopochodnego. To pewnie przez te ciemne żyłki i plamki, w turkusie też występują...






Na ostatnim zdjęciu widać wzór z czarnych matowych i błyszczących koralików, całość rozświetlają drobne  bardzo błyszczące ziarenka w zbliżonych kolorze kamienia.

Następny to naszyjnik-eksperyment. Od znajomej z USA dostałam 3 książki o hafcie koralikowym, których autorkami są absolutne guru haftu koralikowego Sherry Serafini, Heidi Kummli i Jamie Cloud Eakin. W jednej z książek (The Art of Bead Embroidery) pokazane są ściegi jakich używają autorki i wypróbowałam jeden z nich. Tym sposobem powstał naszyjnik, który nazwałam Koronkowym Witrażem, tak mi się skojarzyło. Sercem naszyjnika jest jaspis sezamowy. Całość w kolorach szarym, czarnym i odrobiną zieleni pasującej do kamienia na białym podkładzie. Spodobał mi się zarówno ścieg jak i wzór naszyjnika także możecie się spodziewać kolejnej wersji tego naszyjnika oczywiście w innych kolorach.







 Z bliska:



Na koniec naszyjnik, którego w końcu nie udało mi się "oddać" i musiałam zatrzymać dla siebie, bo za bardzo mi się spodobał :p Istota jesieni. Głównym elementem jest szklany kamyk w odcieniu jesiennej pomarańczy i z nierównym wzorem. Otoczyłam go koralikami ze złotej wymianki - mieszanką w jesiennych kolorach, (zużyłam do ostatniego koralika), dodałam miedzianą różyczkę i szklane żółte listeczki. Wisior powiesiłam na solidnym sznurze spiralnym z tych samych koralików z mieszanki i dokończyłam złotymi. Nowym rozwiązaniem jest natomiast podwójne zapięcie na koralik, tak aby można było nosić naszyjnik krótki do bluzek i długi do sweterków.





I z bliska:







To tyle. Na razie nic nowego jeszcze nie zaczęłam, czekam na przypływ weny!!


poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Wykończony i zakupy

W ramach zakupów na wystawie i giełdzie minerałów i wyrobów jubilerskich Interstone udało mi się dokupić "brakujący element" do bordowego naszyjnika, który już jakiś czas sobie leżał i czekał na dokończenie. Kupiłam bordową wstążkę, pasuje kolorem i odciąża optycznie zdobiony wisior przez co zyskał on na lekkości. Dorobiłam jeszcze pasujące kolczyki.

Wydaje mi się, że na żywo wygląda nawet lepiej. Ma ładniejszy odcień i fasetki na kamyczkach ładnie odbijają światło. Żółte akcenty rozświetlają całość.






Oprócz zdjęć naszyjnika, chciałam się pochwalić pozostałymi zakupami z targów Interstone. Nakupowałam kamyczków do obszywania haftem koralikowym. Nieźle się naprzebierałam, żeby wybrać coś ciekawego i za rozsądną cenę. Załapałam się na kilka cen promocyjnych, gratisów i dobrych okazji. I znów kupowałam u tych samych sprzedawców, mają najlepsze ceny i wybór kamieni. Do tego większość z nich jest "zainteresowana" właściwą obsługą klienta, mają do każdego indywidualne podejście, dzielą się swoją pasją, nazwami kamieni i ich pochodzeniem. Ale bywają też tacy, od których nie można uzyskać informacji o cenie danej rzeczy, bo ważniejsi są bogatsi klienci robiący duże zakupy, albo po prostu wybierający najdroższe i niekoniecznie najładniejsze produkty. To przykre, bo każdy powinien być traktowany jak najlepiej. Na szczęście jeszcze dobrzy sprzedawcy się zdarzają :)

A to moje skarby:








Udało mi się nawet załapać na korzystną według mnie promocję na kaboszony. Dostawało się torebkę strunową i należało wypchać ją kaboszonami, ale tak żeby można było ją zamknąć. Torebeczka kosztowała 20zł. Wybrałam jak najwięcej dużych kaboszonów i dokładnie układałam w torebce, potem dodałam mniejsze, żeby wypełnić przestrzenie między tymi większymi. Niezły zakup. Nie tylko z tego zakupu jestem zadowolona, wszystkie kamienie jakie kupiłam są prześliczne i mam nadzieję powstanie z nich coś wyjątkowego. Jeden z nowych kamieni już zyskał nową oprawę. Ale tym pochwalę się następnym razem. :)

niedziela, 9 stycznia 2011

"Noworoczne" projekty

Nowy rok już na dobre się rozpoczął i czas pochwalić się nowiutkimi projektami.

Pierwsze będą kolczyki, które zrobiłam na świąteczny prezent dla przyjaciółki. Zielono-fioletowe, bo to są jej ulubione kolory (przynajmniej w tej chwili :P). Peridot obszyty drobnymi koralikami ściegiem cegiełkowym (zwanym też murkiem - brick stich). Po dwa odcienie zielonego i fioletowe ułożone w kręgi. Lekkie, dość duże i na biglach olbrzymach - czyli takie jak lubi. Spotkały się nie tylko z jej zachwytem, ale zrobiły również furorę w pracy, wszystkie koleżanki jej zazdrościły. Dość przechwałek. Nie o to przecież chodziło...




A teraz coś zupełnie nowego! Spróbowałam zrobić pierścionek na święta, dla siebie. Wyszło ładnie, ale mimo ciągłego mierzenia, zrobiłam za duży. Na szczęście pasuje na mamy palec, więc praca nie pójdzie na marne. Podoba się i już parę osób miałoby na niego chrapkę.



Niebieski środek, czarne drobne koraliki i galwanizowane w kolorze starego złota, które niestety strasznie się wycierają. Ale pierścionek ma swój urok nawet, mimo zmiany koloru koralików.

Kolejny będzie zwariowany naszyjnik w 4 kolorach. Zakręcony obszyty środek i spiralna linka w tych samych odcieniach. Dość zwariowany, no ale ładnie się mieni...







Kolejny nowy eksperyment - broszka. Prosta forma, ale w ładnym kolorze z agatem w miodowym odcieniu. Całość w nieco egipskim klimacie, tak mi się skojarzyło. Wykończyłam ją agrafką w złotym kolorze. Myślę, że może się podobać.






Na koniec dwa zaczęte projekty. Jeden już trochę leży, brak mi weny na wykończenie. Bordowo-żółty jaspis mokait obszyty drobnymi żółtymi koralikami oraz bordowymi kamieniami fasetowanymi (prawdopodobnie jest to awenturyn czerwony, ale nie mam pewności). Frędzel poza tymi samymi kulkami zawiera jeszcze marmur red line.


I już całkiem ostatni. Zainspirowany naszyjnikiem podpatrzonym w programie Trinny i Susannah ubierają Belgię. 


Szklany kamyczek obszyłam wieloma rzędami koralików od złota, czerwieni, poprzez granat i koncząc znów na złocie. Powyżej drugi żółty kamyczek, tym razem płaski, jak się kiedyś naszywało na jakże "twarzowe" swetry itp. Obszyłam również złotymi koralikami. Zastanawiam się czy nie dodać mu krótkich frędzli z dużymi kulami, jak zakładał pierwotny projekt, ale ciężko mi się zdecydować. Chciałam powiesić go na łańcuszku... może czarnym...



I na razie to tyle. Ale głowę znów mam pełną pomysłów. Do tego jeszcze siostra prosiła mnie o kilka projektów dla niej, już prawie obmyślone. Kolejne, zainspirowane książką "Klejnoty świata", czekają w zeszycie aż wymyślę jak je wykonać z moich koralików. Na pewno wypróbuję również nowe ściegi, obejrzałam sporo filmików na YouTubie i stron z opisami ściegów, także znów spróbuję czegoś nowego, żeby nie znudziła mi się dłubanina. Szkoda tylko, że jeszcze nikt nie wymyślił trafnego odpowiednika angielskiego słowa BEADING, bo przecież nie da się koralikować :P
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...