czwartek, 14 lutego 2013

Afrykańska herbaciarka

Malutka herbaciarka z afrykańskim wzorem na herbatę Rooibos do pracy. Oczywiście dla mnie :))




Zaległe

Wisior z kamieniem Turitella - skamieniałe muszelki ślimaków. Kamyk prosto z Targów Biżuterii i Minerałów.


Filcowe kolczyki kwiatki - maczki (filcowane na sucho igiełką; ok. 4-5cm):


Duża filcowa róża z mieszanki koloru niebieskiego (kolor przekłamany przez flesz, ok.10cm) filcowana na sucho:


I jeszcze starsze:

chabrowo-czekoladowe kolczyki kółeczka robione na szydełku (malutkie)


Biały filcowy kwiatek robiony igiełką na sucho (ten jest spory):



Kwiatek - storczyk ufilcowany na mokro, ale połączony w całość przy pomocy igły do filcowania:



Tyle znalazłam, nie pamiętam czy było coś jeszcze. Jak tylko coś znajdę dorzucę na bloga.

czwartek, 25 października 2012

Otrzymałam wyróżnienie!

Dostałam wyróżnienie od askk:


 Bardzo za nie dziękuję, bo jest to moje pierwsze wyróżnienie i wiele dla mnie znaczy!

Przekazuję wyróżnienie dalej (wybaczcie, że nie po imieniu, tylko adresami blogów):

1.http://cobytujeszcze.blogspot.com/
2.http://jagodar.blogspot.com/
3.http://harapati.blogspot.com/
4.http://arctia.blogspot.com/
5.http://artigia.blogspot.com/
6.http://willow-world.blogspot.com/
7.http://magiamozaiki.blogspot.com/
8.http://skarbyarkadii-beading.blogspot.com/
9.http://artsus-kornelia.blogspot.com/
10.http://craft-ingowanie.blogspot.com/
11. http://janeczkowo.blogspot.com/

Pewnie na szybko kogoś pominęłam za co bardzo przepraszam!!

Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję!!



piątek, 12 października 2012

Spineczka

Na ślub brata ciotecznego postanowiłam sobie zrobić spinkę do włosów, żeby mi nie przeszkadzały, bo moje włosy czasem lubią mnie denerwować. Miała  być taka wyjściowa, na okazję czy do ładnej sukienki. Przewodnim kolorem jest czerń. Ale żeby nie było smutno i przytłaczająco, a jednocześnie była dość uniwersalna, uszyłam ją na białym podkładzie i dodałam trochę blasku: połyskujące czarne kryształki szklane, mieniące się drobne koraliki, srebrne kuleczki i najważniejsze: kamień noc kairu, który także pięknie się mieni!

Jest dosyć spora, większa niż zakładałam, choć nie da się nią spiąć wszystkich włosów, tylko zebrać te najbardziej przeszkadzające przy twarzy. Ale swoje zadanie spełniła i żaden wiatr nie spłatał mi figla :) Fryzura była jak trzeba.



Jak widać kamień nie jest idealnie symetryczny, ale reszta koralików nieco to tuszuje. Jak widać na drugim zdjęciu, podstawa spinki przełożona jest przez spodnią skórkę i przyklejona. Przez ten zabieg nieco trudniej się obszywało brzegi, ale nie był to jakiś heroiczny wyczyn. Polecam jak ktoś ma ochotę wykonać spineczkę, bo to mały drobiazg, dość szybko się robi, a z pewnością odmieni każdą kreację.

W planach mam jeszcze spineczkę taką na co dzień, ale nie mogę się zdecydować na kamień czy kolor przewodni :)

czwartek, 4 października 2012

Róża

Dziś szybciutki pościk. Wspominałam ostatnio o filcowej róży, dużej i przestrzennej. W ciepłym odcieniu fioletu, trochę ciemniejszym od wrzosu. Ufilcowałam ją na sucho igłą. Postała z trzech wielkości płatków w kształcie serca. Z tego co pamiętam to 3 małe, 3 średnie i ok. 5-6 dużych. Dlaczego około? Bo końcowe płatki dopasowuje do wyglądu róży i wtedy decyduję, czy jeszcze jeden jest potrzebny czy też nie. Dlatego nawet nie pamiętam ile ich było.
Do tego zielone szypułki. Płatki "zszywam" razem za pomocą igły, dodając kolejne płatki, potem szypułki, zapięcie (przyszyte i przyklejone) i voila!!!




W zasadzie uświadomiłam sobie, że nie użyłam  jednego koloru wełny. Wykorzystałam aż 3 mieszając je ze sobą do uzyskania większej przestrzenności i takiej jakby naturalności (listki też są dwukolorowe). Widać coś?

wtorek, 2 października 2012

Filcowo

Miało być filcowo i spinkowo. Ale będzie tylko filcowo. Przecież nie mogę na raz pokazać za dużo, żeby Was nie przytłoczyć i żebym miała co później pokazać (bo na razie mam tzw. zastój twórczy).

Cztery filcowe brochy-kwiatki zrobiłam dla koleżanki z podstawówki. Tej samej dobrej duszyczki, dla której stworzyłam wielki pakiet dekupażowy pokazany już jakiś czas temu w kilku postach. Oprócz tych czterech, które za chwilę pokaże, zrobiłam jeszcze 2 większe i bardziej przestrzenne. Wrzucę następnym razem.

Brochy na podobnej zasadzie jak porzednie kwiatuchy, ale inne połączenia kolorów i nowe wariacje wzorków.
Ciekawie wyszły mi połączenia kolorów, nie wiem czy zdjęcia to oddają. Brochy miały być jasne z kontrastującym środkiem (poza jedną ciemną, która z góry miała dokładnie tak wyglądać, wytyczne zostały spełnione).

Beż z ciepłym fioletem:
muszę poszukać fotki bo zapodziałam :( ZNALAZŁAM!!


Ciemny, chłodny odcień głębokiego fioletu z ognistą czerwienią i zielenią listków (z jasnymi żyłkami):


Beżowo-szary z cieplutkim pomarańczem:

Żółty z bordowym i odrobinką ognistej czerwieni:


Zapomniałam pokazać trójwymiarową sporej wielkości czerwoną różę zrobioną na loterię dla głuchoniemego chłopczyka - Maćka. Na pewno zrobiłam zdjęcie... tylko gdzie schowałam... Znajdzie się :)

Podobną zrobiłam dla siostry, w kolorze ciepłego fioletu, do sukienki na wesele - zrobiłam ją jeszcze przed czerwoną. Zobaczycie następnym razem.

wtorek, 25 września 2012

sznury na szydełku - trzy wersje


Witajcie po jakże długiej przerwie. Nie będę się tłumaczyć, bo szkoda na to czasu. Ostatnio i tak mi to nie wychodzi.

Dawno nie robiłam nic z haftu koralikowego, wciągnęło mnie ponownie szydełko. Zrobiłam 2 komplety i naszyjnik, to tylko te co są wykończone. Bo mam jeszcze jeden naszyjnik i jeden zaczęty, i kilka jeszcze nawleczonych. Jednym słowem sporo roboty przede mną - no może nie jednym słowem :)

Pierwszy otrzymał takie kolory, bo tylko takie w danej chwili miałam. Do tego ładnie do siebie pasowały i cóż, bardzo je lubię:

Niebieski-czarny-srebrny/szary-czarny (2+1+2+1)

Koraliki drewniane chyba 3mm. Bardzo fajnie i szybko się z nich robi. Naciągnęłam ile miałam i udziergałam:





Jak widać komplecik. Pojechałam po całości. Naszyjnik, bransoletka i kolczyki. Wszystko leciutkie, wyraziste, dla mnie idealne. A i najważniejsze - moje na zawsze :)

Drugi komplecik powstał na ślub braciszka ciotecznego (pozdrawiam gorąco jeśli tu zaglądasz). Kolory miały pasować do sukienki, której w ostateczności nie założyłam :p Eh, kobieta zmienną jest :)
Ale komplet jak najbardziej wzbogacił moją, jakby to nazwać, kreację :)
Kolorki to szary mat, czerń, hematyt i połyskujące, nieco perłowe, no właśnie jak ten kolor nazwać, przygaszona czerwień...(sekwencja 1+3+1+1+3+1=10 w rzędzie, mniej więcej tak to wygląda).

Naszyjnik zapinany na magnesik. Bransoletka może nieco krótka, ale tyle razy mierzyłam, że się widocznie w końcu pomyliłam. Kolczyki koła ze sznurka na szydełku właśnie, taki mały eksperyment. Fajny efekt i na pewno pasują do reszty. Samodzielnie również robią niezłe wrażenie. Dyndają sobie na łańcuszku, swoją wagę mają, ale moje uszy już sporo zniosły, więc mi odpowiadają.





Na koniec (dzisiaj, bo jest tego więcej) naszyjnik również z drewnianych koralików, ale tzw. spiralka. Jeden z koralików jest większy dzięki czemu powstaje samoistnie spiralka i naszyjnik zyskuje odmienny wygląd. Moim zdaniem ciekawy wzór, kolory mogą być (takie zostały po poprzednich naszyjnikach), trochę trudniej się robi, ale bez przesady. Jedynie zapięcie chciałam zrobić sama, bo nie mam tak dużego i trochę mi nie wyszło - do poprawki. Spróbuję na pewno z drobniejszych koralików szklanych, efekt powinien być świetny.


Następnym razem będzie bardziej filcowo i nieco spinkowo. Do zobaczenia!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...